Zasób 1

Wyrok TSUE – Frankowicze po raz kolejny wygrywają z bankami

wyrok TSUE – Frankowicze, franki z flagą UE

Najnowszy wyrok TSUE – Frankowicze, którzy spłacają lub już spłacili kredyt indeksowany albo denominowany do CHF i wahają się, co dalej, powinni zapoznać się z grudniowym orzeczeniem TSUE1. Mogą oni uznać je za ostateczny bodziec do podjęcia decyzji o obronie swoich praw. Dotychczas zasadniczym źródłem stresu i niepewności po stronie kredytobiorcy pozywającego bank były:

  1. rozbieżności w orzecznictwie dotyczące terminu wymagalności wzajemnych roszczeń, a tym samym biegu terminu ich przedawnienia;
  2. rozbieżności w orzecznictwie co do roszczeń waloryzacyjnych banku tj. wykraczających poza wypłacony przez bank kapitał;

Zaznaczmy, że powyższe było w znacznej mierze pochodną uchwały SN z dnia 07 maja 2021 roku. Miała ona wiele wyjaśniać ale jeszcze więcej skomplikowała.

Często na podstawie takich samych stanów faktycznych zapadały różne wyroki. Pełnomocnicy banków, w swojej bezgranicznej fantazji, konstruowali coraz to bardziej wydumane roszczenia. Dotyczyły one waloryzacji, czy wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Problematyczne było też to, że w wyniku wspomnianej uchwały, z punktu widzenia banku korzystne było maksymalne przeciąganie procesów. W tym miesiącu TSUE jednoznacznie uciął tego typu zapędy.

Wyrok TSUE – Frankowicze i korzystne orzecznictwo

Po pierwsze, koniec już z uzależnianiem terminu wymagalności roszczenia kredytobiorców od sformułowania w tym zakresie jakiegokolwiek pouczenia o skutkach nieważności umowy przez Sąd czy bank. W świetle orzeczeń, bieg terminu wymagalności roszczenia winien być liczony od dnia otrzymania przez bank jasno sformułowanego oświadczenia woli kredytobiorcy. Z takiego oświadczenia kredytobiorcy powinno wynikać, że kwestionuje określone zapisy umowne i jaki jest jego zdaniem tego skutek. Powinno w nim również zostać zawarte wezwanie do zapłaty wszystkich świadczeń uiszczonych dotychczas w oparciu o kwestionowaną umowę. Oznacza to w praktyce, że przy odpowiednim poprowadzeniu sprawy, odsetki od często kilkusettysięcznego roszczenia naliczane będą od dnia poprzedzającego nawet dzień złożenia pozwu. Dotychczas banki często unikały zapłaty jakichkolwiek odsetek. Było to spowodowane wątpliwą w świetle opisywanego orzecznictwa praktyką uwzględniania przez Sądy krajowe zarzutu zatrzymania. Poruszymy to szerzej w dalszej części tekstu.

W kontekście powyższego warto odnotować, że w wyniku wspomnianej uchwały SN mieliśmy do czynienia z jeszcze jedną absurdalną sytuacją. Otóż sądy krajowe w ostatnim czasie w zasadzie jednolicie przyjmowały różny termin przedawnienia roszczeń banku i kredytobiorcy. Nie miało znaczenia, że ich podstawa wynikała z tego samego zdarzenia prawnego. Oznaczało to, że bank mógł przeciągać proces latami i nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji, a jednocześnie jego roszczenie o zwrot kapitału stawało się wymagalne dopiero po uprawomocnieniu się wyroku, więc w toku trwania procesu, pomimo braku sformułowania roszczenia przez bank roszczenia banku nie ulegało przedawnieniu (chociaż ważność umowy została zakwestionowana). Mając na uwadze treść grudniowych wyroków niedopuszczalne będzie rozróżnianie terminów przedawnienia dla roszczeń banku i kredytobiorcy, co powoduje, że ewentualne przeciąganie procesów przez bank będzie miało dla kredytobiorców wymierne korzyści finansowe.

TSUE stawia granice bankom w sporach z Frankowiczami

Po drugie, poprzez wyrok TSUE – Frankowicze otrzymują jasną informację, że to koniec z wydumanymi roszczeniami banków. Koniec z pozwami o zwrot zwaloryzowanego kapitału, czy zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Wyobraźmy sobie sytuację, w której zawieramy umowę pożyczki. Za pożyczone pieniądze kupujemy przykładowo akcje, cena tychże akcji wzrasta o 25000%. Po jakimś czasie okazuje się, że zawarta umowa pożyczki była wadliwa. Wynika to z przyczyn leżących po stronie udzielającego, za które dodatkowo można mu przypisać winę. Umowa zostaje uznana za nieważną. W następstwie takiego zdarzenia strony muszą sobie zwrócić to co wzajemnie świadczyły. Teraz zdaniem pełnomocników banków, udzielający wadliwej pożyczki powinien mieć prawo żądania zwrotu kwoty kapitału zwaloryzowanej o to, co dzięki pozyskaniu kapitału zarobił biorący pożyczkę, czyli zwaloryzowanej o 25000%.

Tego typu rozumowanie już na pierwszy rzut oka budzi oczywiste wątpliwości. Niestety, Sądy krajowe nie zawsze tego typu wątpliwości podzielały. Sytuacja powinna ulec diametralnej zmianie w następstwie opisywanych wyroków. TSUE przesądził jednoznacznie, że banki nie mogą się domagać zwrotu kwot innych niż kapitał wpłacony na poczet wykonania umowy. Warto przy tym podkreślić, że jednocześnie TSUE nie wyłączył takiego uprawnienia po stronie kredytobiorców. Rozstrzygać w tym zakresie będzie każdorazowo decyzji Sądu krajowego. Można więc powiedzieć, że kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

TSUE kwestionuje prawo zatrzymania banku

Po trzecie, przesądzona została kwestia dopuszczalności korzystania przez banki z prawa zatrzymania w takim kształcie jak dotychczas. Nie zmienią tego kuriozalne oświadczenia Prezesa Związku Banków Polskich, który momentami wydaje się funkcjonować w alternatywnej rzeczywistości i przy każdym orzeczeniu TSUE twierdzi, że nic się właściwie nie zmieniło. Otóż wbrew jego twierdzeniom, zmieniło się bardzo dużo, co warto byłoby sobie w pewnym momencie uświadomić. TSUE jednoznacznie stwierdził, że uwzględnianie przez Sądy krajowe zarzutu zatrzymania w formule postulowanej przez banki jest nie do pogodzenia z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności. Jak bowiem wskazuje w wyroku TSUE ww. przepisy: „stoją na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą, w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy.”.

W dużym uproszczeniu – uwzględnienie zarzutu zatrzymania nie może prowadzić do wyłączenia roszczenia konsumenta o odsetki od żądanej przez niego kwoty. Taki właśnie był dotychczasowy skutek uwzględniania omawianego zarzutu.

Frankowicze umacniają swoją pozycję

Analizując historię sporów frankowych, dostrzegamy zmiany rozstrzygnięć na przestrzeni lat. Widząc szerokie zainteresowanie, wynikające z realnych, często zmieniających jakość życia korzyści zyskiwanych przez kredytobiorców warto odnotować pozytywną rolę TSUE i prawa wspólnotowego we wzroście świadomości prawnej społeczeństwa. Stąd wypływają dwa wnioski. Pierwszy: od Państwa determinacji zależy, czy instytucje posiadające w stosunku do konsumentów pozycję dominującą będą konstruować umowy szanujące Państwa prawa. Drugi: bez międzynarodowych struktur prawnych, nasza ochrona prawna byłaby znacznie ograniczona.

Zachęcamy Państwa do obrony swoich praw, oferując przy tym swoją naznaczoną wieloma sukcesami pomoc w sporach przeciwko bankom. Poza tym, jesteśmy doświadczeni w sporach także przeciw innym instytucjom finansowym. Jeżeli odczuwają Państwo, że może dochodzić do naruszenia waszego prawa to nie czekajcie i nie ośmielajcie tym samym potencjalnego naruszającego.

1 Wyrok z dnia 07 grudnia 2023 C-140/22. Postanowienia z dnia 11 grudnia 2023 roku C-756/22. Wyrok z dnia 14 grudnia 2023 roku C-28/22.

Zadaj nam pytanie